Historia Halloween – od Samhain do wieczoru z zagadkami
Skąd wzięło się Halloween, co łączy je z Samhain i jak spotyka się z Wszystkimi Świętymi w Krakowie. Plus pomysł na wieczór z zagadkami.
Redakcja KrakowSecrets
/
Publikacja: 15 października, 2023
/
Aktualizacja: 29 września, 2026

W tym przewodniku
Halloween to wieczór 31 października, czyli wigilia uroczystości Wszystkich Świętych. Nazwa pochodzi od angielskiego All Hallows’ Eve, czyli wieczoru przed świętem Wszystkich Świętych, a same zwyczaje mają kilka warstw. Najstarszą jest irlandzkie Samhain, czyli początek zimy. Kolejną są chrześcijańskie obchody 1 listopada. Dynie, kostiumy i zbieranie słodyczy w dzisiejszej postaci ukształtowały się w dużej mierze później, w Ameryce Północnej, dokąd irlandzkie zwyczaje zabrali emigranci.
W Polsce, także w Krakowie, Halloween wypada tuż przed dniem, w którym większość rodzin odwiedza groby. Dlatego warto znać nie tylko jego historię, ale też to, jak spotyka się z Wszystkimi Świętymi i Zaduszkami.
Samhain i początek ciemniejszej części roku
Narodowe Muzeum Irlandii opisuje Samhain jako święto pierwszego dnia zimy, obchodzone 1 listopada. Wigilię tego dnia, Oíche Shamhna, nadal świętuje się w wielu częściach Irlandii ucztą i zabawami. Na tę noc zbierano owoce i orzechy, które trafiały na stół i do rodzinnych gier. Popularne były wróżby dotyczące przyszłych małżeństw.
W dawnych wierzeniach była to noc, w której duchy zmarłych mogły wrócić do rodzinnego domu. Wierzono też w aktywność złych duchów, więc unikano samotnych wędrówek po zmroku, a dom chroniono wodą święconą. Dłuższe wieczory sprzyjały opowiadaniu historii o tym, co mogło czekać poza bezpiecznym progiem.
W takim ujęciu Halloween jest częścią historii codzienności: przygotowywania jedzenia, spotkań i prób oswojenia nieznanego. Nie sprowadza się wyłącznie do straszenia.
Skąd nazwa i co ma z nią wspólnego 1 listopada
Nazwa Halloween wywodzi się od wieczoru przed świętem Wszystkich Świętych. Obchody 1 listopada zaczęły się w Rzymie najpewniej w VIII wieku, za papieża Grzegorza III, a w kolejnych stuleciach objęły cały Kościół zachodni. Wigilia tego dnia zbiegła się z dawnym irlandzkim czasem przejścia ku zimie i z czasem obie tradycje zaczęły się przenikać.
To ważne rozróżnienie. Nie każdy współczesny zwyczaj halloweenowy można wprost przypisać starożytnym Celtom, a wiele popularnych opowieści o „pradawnych rytuałach” nie ma mocnego oparcia w źródłach.
Od rzepy do dyni
Zanim dynia stała się symbolem Halloween, w Irlandii i Wielkiej Brytanii wycinano straszne twarze w rzepie, ziemniakach i innych warzywach korzeniowych, a do środka wkładano świeczkę. Narodowe Muzeum Irlandii pokazuje gipsowy odlew takiego lampionu z początku XX wieku, nazywanego „duchem z rzepy”.
W Ameryce Północnej irlandzcy emigranci zamienili rzepę na dynię, większą i łatwiejszą do wydrążenia. Stopniowo, w XIX i na początku XX wieku, wydrążona dynia ze świeczką stała się najbardziej rozpoznawalną dekoracją tego wieczoru.
Podobną drogę przeszły przebrania. Irlandzkie muzeum opisuje maski, którymi straszono sąsiadów, oraz grupy przebranych dorosłych i dzieci, które chodziły od domu do domu z występami. To jeden z korzeni dzisiejszej zabawy w „cukierek albo psikus”.
Przebrania, lampiony i słodycze dzisiaj
Współczesne Halloween najłatwiej rozpoznać po kostiumach, dekoracjach i zbieraniu słodyczy. Charakter tych obchodów zależy od miejsca oraz osób, które w nich uczestniczą. Część wybiera przerażające maski, inni wolą zabawne przebrania lub zwykły wieczór z filmem.
Lampion nie musi być groźny. Można nadać mu uśmiech, geometryczny wzór albo kształt inspirowany ulubioną historią. Jeśli chcecie nawiązać do starszej tradycji, spróbujcie wydrążyć małą rzepę zamiast dyni. Podobnie kostium może sugerować postać za pomocą jednego rekwizytu, bez kosztownego stroju i wielogodzinnych przygotowań.
Zabawa w „cukierek albo psikus” ma sens wtedy, gdy wszyscy akceptują jej zasady. Odmowa udziału nie jest zaproszeniem do dokuczania. Jeśli organizujesz własne spotkanie, lepiej ustalić sposób zbierania słodyczy wśród znajomych niż zakładać, że każde otwarte drzwi oznaczają zgodę na zabawę.
Halloween, Wszystkich Świętych i Zaduszki w Krakowie
W Polsce Halloween jest zwyczajem zapożyczonym. Spotyka się tu z własną, starszą tradycją jesiennego wspominania zmarłych. W dawnych obrzędach zwanych dziadami wierzono, że na przełomie października i listopada dusze przodków wracają do domów. Zostawiano dla nich jedzenie i palono ognie, żeby je ogrzać. Według etnografów dzisiejsze znicze na grobach nawiązują do tego zwyczaju. 1 listopada przypada uroczystość Wszystkich Świętych, a 2 listopada Zaduszki.
W Krakowie te dni widać w całym mieście. Na Cmentarz Rakowicki i inne cmentarze ciągną tłumy, a Zarząd Transportu Publicznego co roku uruchamia dodatkowe linie tramwajowe i autobusowe z numerami zaczynającymi się od 8. Ich aktualny wykaz i daty kursowania sprawdzisz na stronie ZTP. Miasto zachęca w tym czasie do korzystania z komunikacji miejskiej, bo wokół cmentarzy zmienia się organizacja ruchu. W 2024 roku Centrum Młodzieży im. dr. Henryka Jordana prowadziło też bezpłatne spacery po krakowskich cmentarzach. Czy odbędą się w danym roku, sprawdzaj w komunikatach na krakow.pl.
Dla planu wieczoru wynika z tego kilka praktycznych rzeczy:
- Halloweenowe spotkania zwykle odbywają się 31 października lub w dni poprzedzające, bo 1 listopada wiele osób spędza z rodziną przy grobach.
- Kostium i głośna zabawa nie pasują do okolic cmentarzy. Przebranie zostawcie na spotkanie w domu albo na trasie po mieście.
- Jeśli wieczór 31 października wypada tuż przed wyjazdem na groby, zaplanujcie krótszą aktywność, żeby nie zabrakło sił na następny dzień.
Wieczór z zagadkami w mieście
Samhain był czasem opowieści, a Kraków ma własne legendy i historie, które dobrze pasują do jesiennego wieczoru. Zamiast przyjęcia w kostiumach można zamienić je w trasę z zagadkami.
Legendy Krakowskie to gra w aplikacji na telefonie, która prowadzi przez centrum miasta od punktu do punktu na mapie. Nie ma limitu czasu ani narzuconej godziny startu, można robić przerwy, a jeden dostęp obejmuje grupę grającą na jednym telefonie. Operator szacuje rozgrywkę na około półtorej do dwóch godzin. Do gry potrzebny jest telefon z włączoną lokalizacją.
Starszą młodzież i dorosłych może zainteresować kryminalna Ostatnia Zbrodnia od EscapeCity. Fabuła nawiązuje do dawnych krakowskich spraw kryminalnych, a trasa prowadzi od Bulwarów Wiślanych w stronę Błoń i Salwatora. Karta gry podaje około 140 minut, 3,5 km i trudność 5/10. Drużyna dostaje iPada z mapą i rozszerzoną rzeczywistością oraz walizkę z aktami i poszlakami. To historia o morderstwach, więc nie jest propozycją dla małych dzieci. Godzinę startu ustalcie przy rezerwacji.
Po zmroku każda gra terenowa wymaga kilku dodatkowych ustaleń:
- Naładujcie telefon lub zabierzcie powerbank, bo aplikacja korzysta z lokalizacji przez cały czas.
- Ubierzcie się tak, żeby było Was widać, zwłaszcza na bulwarach i przy przejściach przez jezdnię.
- Przy przejściu przez ulicę patrzcie na otoczenie, nie na ekran.
- Z dziećmi wybierzcie legendy zamiast historii kryminalnych i ustalcie wcześniej, że każdy może powiedzieć „dość”.
Specjalne wydarzenie halloweenowe, przebrani prowadzący lub zniżka za kostium wymagają osobnego potwierdzenia u organizatora. Sam termin 31 października nie oznacza, że zwykła gra zmienia zasady. Najciekawsza część planu może pozostać prosta: wspólnie wybrana opowieść i chwila na rozmowę po jej zakończeniu.
Autor wpisu
Redakcja KrakowSecrets
Zespół redakcyjny KrakowSecrets. Piszemy o krakowskich miejscach, trasach i wydarzeniach, a praktyczne szczegóły – godziny, ceny, dojazd – sprawdzamy przed publikacją.
Więcej z tej kategorii
Najnowsze wpisy
Ostatnio dodane
Notatka od redakcji
Jeden dobry trop w środę
Bez codziennego szumu i przypadkowej listy wydarzeń.
gramiejskakrakow.pl
Zamień spacer w miejską misję
Jeśli idziecie grupą, wybierzcie wariant z zagadkami i wspólnym finałem.
Więcej z bloga



